Enoturystyczne podejście do zwiedzania winnic

Turystyka winiarska jest specyficzną formą turystyki, ale nie mnie oceniać czy jest interesująca czy nie. Subiektywnie mogę jedynie powiedzieć, że chętnie odwiedziłabym kilka uroczych winnic w których zbiera się winogron, aby następnie wyrobić z niego wino. Cały proces produkcji wina jest dla mnie ciekawy.

Uwielbiam enoturystykę

enoturystykaPod pojęciem turystyki winiarskiej, kryje się enoturystyka, która staje się coraz bardziej atrakcyjną formą turystyki. Myślę, że jest to związane z tym, że ludzie bardziej doceniają wartość wina, niż kiedyś. Wino jest szlachetnym trunkiem na którym warto się znać, aby dobrać je dobrze zarówno do posiłku jak i okazji. Wartością dodaną enoturystyki może być chęć spędzania wolnego czasu na powietrzu. Jako, że winnice najczęściej znajdują się poza miastem, czyli na wsi, to enoturystykę można zaliczyć do formy turystyki wiejskiej. Wgłębiając się w pobudki kierujące enoturystami, może także dostrzec wartości poznawcze, którymi kierują się turyści odwiedzający szlaki winiarskie. Kiedyś będąc ze znajomymi na urlopie w Hiszpanii, zostaliśmy zaproszeni na festyn powiązany z degustacją lokalnych win. Pokazano nam z czym najlepiej smakuje lokalne wino, jak je prawidłowo podawać oraz w jakiej temperaturze jest idealne do spożycia. To były cenne informacje i wskazówki, ponieważ część wiedzy mogłam przełożyć na moje życie. Dowiedziałam się o kilku elementarnych rzeczach, które warto było przyswoić, aby móc obcować z winem przy stole. Sama pochodzę z regionu, gdzie znajduje się wiele winnic wokół miasta a z samym miastem wiąże się głęboka i długa historia winiarstwa. W związku z tym raz w roku odbywa się z tej okazji tygodniowe święto miasta na którym można degustować lokalne wina. Bardzo lubię ten czas, ponieważ dużo wtedy się dzieje. Odbywają się koncerty z gwiazdami oraz przyjeżdża wesołe miasteczko. Natomiast jarmark kusi swoimi dobrami oraz zachęca do zakupu smakołyków. Całe miasto wtedy świętuje do białego rana a czas milej płynie przed rozpoczynającą się jesienią.

Możliwe, że to moje korzenie są odpowiedzialne za moje zainteresowanie turystyką winiarską. Bardzo chciałabym odwiedzić włoską winnicę. Kiedyś oglądałam piękny film, którego fabuła działa się właśnie we włoskiej scenerii – w winnicy. Coś pięknego. Chyba muszę zaplanować wyjazd w tamte regiony.